HALO, TU MAJA — Listopad 2, 2016

HALO, TU MAJA

meJestem ze Śląska. Nigdy nie planowałam mieć nic wspólnego z Kanadą. Ale tak wyszło i przynajmniej mam czym zapełniać swój przydziałowy kawałek internetu. Wiedzieliście, że Kanadyjczycy inaczej niż my robią na drutach? Że jedyną miłością ich życia jest hokej i bekon, a przestępców wyłapują w sieciówkowej kawiarni? No właśnie, to ja wam powiem.


fcb3    insta2

Reklamy
STOOO LAAAAT! — Czerwiec 30, 2017

STOOO LAAAAT!

Witojcie, witojcie. Wiem, że długo mnie nie było i będziecie musieli mi to wybaczyć, bo w sumie nie macie innego wyjścia. Nowe posty się piszą i już wkrótce zacznę je wysyłać w eter, a tymczasem wbijam się w czerwono-biały (nie mylić z biało-czerwonym) zestaw paradny i lecę z pokoleniami imigrantów i wielką gumową kaczką świętować superokrągłą, 150tą rocznicę założenia wielkiego, gościnnego, niesamowicie różnorodnego a przy tym fascynująco zintegrowanego kotła kulturowego na tej mlekiem i klonem płynącej ziemi.

C62US7JWsAA31gS
Ten cudowny obrazek to niestety nie moje dzieło, ale od dawna chciałam się nim podzielić bo jest przecudowny 🙂

Wam za to polecam do posłuchania nastrojowy, brytyjskawy i od niedawna zupełnie poprawny politycznie hymn Kanady, na przykład w tej wersji.

Happy Canada Day!

UMIEMY W IMIGRACJĘ — Kwiecień 8, 2017
JESTĘ BLOGERĘ 2017 — Marzec 26, 2017

JESTĘ BLOGERĘ 2017

Powiedzmy sobie szczerze, zwyczajny człowiek z ulicy w starciu ze sztuką współczesną nie ma najmniejszych szans. Święta sztuka w świetle jarzeniówek, otoczona celebrą, zrozumiała tylko dla wybrańców. Kto mnie zna, ten wie, że nie mam zbyt wielkiego szacunku dla artystycznego kółka wzajemnej adoracji, celebrującej swoje wąskie grono na własnych wernisażach z winem w uzdolnionej dłoni. Pomimo iż, a może szczególnie ze względu na fakt, że dyplom Akademii Sztuk Pięknych usilnie próbuje wtłoczyć mnie w te same pantofle mocy nadludzkich i oboziu ale ty to masz talent… Ktokolwiek wymyślił słowo „talent” na określenie wyćwiczonej ręki czy umiejętności składania słów w ładne zdania, zasługuje według mnie na ciężkie baty za wmówienie ludziom, że artystą to trzeba się urodzić.

Dlatego też nie mam w zwyczaju korzystać z przywilejów wynikających z przynależności do (bleh) kasty „wybranych”, no może poza okazjonalnym pojazdem spartaczonego loga. Tym razem jednak pozwolę sobie zrobić wyjątek, gdyż ponieważ oprócz magistra sztuki jestę blogerę, i po raz pierwszy mogę wziąć udział w akcji polecania współbraci w pisaniu, o której więcej tu. Tak więc, moi drodzy czytelnicy, oto co czytam ja: Czytaj dalej

PRZYCHODZI NOGA DO LEKARZA — Marzec 1, 2017

PRZYCHODZI NOGA DO LEKARZA

zeby

Triage to takie słówko w angielskim, którego nie użyłam ostatnio na imigracyjnym teście z angielskiego gdyż ponieważ uznałam, że byłoby zbyt mądre. Co akurat pokazuje, że ze zdawania testów to jestem noga, ale za to życie przygotowało mnie do testów z dopasowania społecznego. A odpowiednia lekcja odbyła się dawno dawno temu, w 2013, kiedy to nauczyliśmy się z Michałem nowego słówka, i chcąc się pochwalić naszą wybitnie zaawansowaną angielszczyzną, rzuciliśmy je w rozmowie znajomej parze Kanadyjczyków. Niestety, okazało się że ona to wybitna z angielskiego, ale nasze mega słówko ją zagięło, no i od tego czasu już ich nie widzieliśmy. Czytaj dalej

DLACZEGO NALEŻY SŁUCHAĆ MAMY — Luty 3, 2017

DLACZEGO NALEŻY SŁUCHAĆ MAMY

z21306045iejustin-trudeau-kolejny-raz-mowi-uchodzcom-witajci

UWAGA, NA KOŃCU BĘDZIE ZAGADKA!

Polską prasę zachwyciła ostatnio (zabawny swoją drogą przykład hipokryzji) twitterowa odpowiedź Justina Trudeau na trumpowe zamknięcie świętych granic amerykańskiego nieba przed zakażonymi muzułmanizmem uchodźcami. Kanada przyjmie was wszystkich, biedne owieczki przytuli do swego łona, otuli płaszczem z najprzedniejszej bawełny i gęsiego pierza i napoi najwyższej klasy syropem klonowym prosto od krowy. Łatwo być dobrym na Twitterze, kiedy się ma jednego sąsiada i tysiąc kilometrów oceanu z każdej strony, tyle powiem. A jednak jeszcze zanim Justin trafił na usta świata tym jakże nierealizowalnym ogłoszeniem, trawieni obawami przed odesłaniem do domu i przedwczesnym zakończeniem wyprawy życia wędrowcy radośnie pognali na północ. Czytaj dalej

URODZINY KANADY A PRAWA ZWIERZĄTEK LEŚNYCH — Luty 1, 2017

URODZINY KANADY A PRAWA ZWIERZĄTEK LEŚNYCH

cover

W tym roku pani Kanada obchodzi urodziny, i to nie byle jakie, bo bardzo okrągłe. Otóż dokładnie 150 lat temu przechodząca wcześniej z rąk do rąk (brytyjskich do francuskich i na odwrót), zwierzem i klonem płynąca kraina (podsumowana przez Voltaire’a jako „parę akrów śniegu”) wyrwała się wreszcie spod sukienki mamusi, i dostając pozwolenie na powołanie własnego parlamentu, z głupiutkiej kolonii przekształciła się w półsamodzielne brytyjskie dominium. 150 lat temu, znaczy że w sumie mogłaby świętować tegoroczne urodziny z moją prapraprababcią, gdyby moja prapraprababcia była zainteresowana dożyciem takiego statecznego wieku (być może była, ale bezskutecznie). Z prapraprababcią czy bez, szykuje się wielka feta na zagrodzie Czytaj dalej

LOT NAD WIELKĄ WODĄ — Styczeń 12, 2017

LOT NAD WIELKĄ WODĄ

 

Nosy w okno, jest widok! Zamiast nieskończonych chmur przez parę minut za szybką do innego świata królują trójkąty gór upchnięte kupkami na chmurowo-śniegowym placku. Poza porą karmienia jedyny punkt w ciągnącej się w nieskończoność samolotowej odsiadce.

Grenlandię widać zadziwiająco dobrze. Nawet z okna po lewej stronie samolotu, gdzie tej Grenlandii miało być mniej. Ale za to jest linia brzegowa, więc widać jak białe pagórki tłoczą się nad oceanem. Widoczek się kończy. Czas wracać do swojej wymęczonej wegetacji. Licznik na ekranie bezlitośnie cedzi cyferki. Jeszcze tylko trzy i pół godziny. Czytaj dalej

WESOŁEGO JAJKA I INNYCH DÓBR KUCHNI ŚWIĄTECZNEJ — Grudzień 25, 2016

WESOŁEGO JAJKA I INNYCH DÓBR KUCHNI ŚWIĄTECZNEJ

img_20161225_203302web
Wesołego wszystkiego życzę wam z pierwszego w emigracyjnej karierze wyjazdu do domu na święta, radośnie budując zapasy tłuszczu dobrego bo polskiego, prosto z maminej kuchni, na czekającą mnie prawdziwą, jak ogłaszają synoptycy i inni magicy, kanadyjską zimę. Bo ta poprzednia to panie, toż to zima nie była, burz śnieżnych na palcach jednej ręki i ledwo żech lodowisko w ogródku zrobił to się skończyła! No więc tego.
A tu u was miło, w sumie ciepło, tylko ciemno tak, że trudno określić, kiedy dzień, a kiedy noc. I powietrze jakieś takie ciężkostrawne. Ale poza tym to spoko. Tylko w pracy trochę już nie mają cierpliwości do tych moich urlopów. W sumie trudno się dziwić, drugi miesiąc w ciągu roku bujam się po Europie. Imigranci cholerni, tylko by do domu jeździli.
Wesołego, hej! I jeszcze pierniczka.

Krótki esej o liściach i nieoddawaniu czci Neronowi — Listopad 20, 2016

Krótki esej o liściach i nieoddawaniu czci Neronowi

Szczęśliwi mieszkańcy małych, średnich i nienajwiększych miast są również w 95% mieszkańcami domków jednorodzinnych, a w ostateczności sześciorodzinnych kostkowatych familoków. W związku z tym lwią część miasta poza ścisłym centrum stanowią równe rzędy podobnych do siebie domków z małymi, nieogrodzonymi poletkami trawnika z rolki, przetykanymi tu i tam drzewiną z przydziałową spasioną wiewiórką sztuk jeden. I tu właśnie, na styku drzewa, trawnika, jesieni i wiewiórki pojawia się liść.

Przy jesieni trawnik znika pod liśćmi, co wiewiórka w tym wszystkim robi to nie wiem, a właściciel trawnika przechodzi coroczny dylemat, co z tym niechcianym szeleścidłem zrobić. Czytaj dalej

BRAWO AMERYKA — Listopad 9, 2016

BRAWO AMERYKA

img_20161109_000808

There are few occasions in life where you can watch evil defeated; tonight will be such a night (hopefully). On election night we’ll be broadcasting the American election coverage live. Watch the fleet-footed, long time civil servant Clinton (hopefully) slay the evil Gorgon Trump using her intelligence, preparedness, and calm demeanor. If not, we will all weep together and drown our sorrows in ale.

To opis pozycji wyświetlanej wczoraj w kinie studyjnym koło urzędu miasta. Tłumy młodych zgromadziły się oglądać, jak dobra agentka Clinton za pomocą inteligencji, przygotowania i zimnej kalkulacji przerabia na miazgę wstrętną trumpową gorgonę, w wielkim finałe odwiecznej walki mniejszego zła z tym jednak trochę większym. Tylko że ktoś podmienił fabułę. Czytaj dalej